Felrum Nignes
Terytoria Stada Światła => Lazurowy Ocean => Wątek zaczęty przez: Ivy w Czerwiec 16, 2014, 17:42:03
-
(http://fc07.deviantart.net/fs71/i/2013/133/d/8/fjord_by_sebastianwagner-d655bbg.jpg)
Szeroka, złota plaża i ocean. Znajduję się tu dużo skał. Woda na co dzień jest spokojna, aczkolwiek w czasie burz i sztormów fale są tu wysokie i niebezpieczne.
-
Przywędrowała z polan na plażę. Ivy usiadła i spojrzała na ocean. Fale były niewielkie, wiatr był minimalny i nie było nikogo w pobliżu. Ziewnęła i położyła się na piachu.
-
Po jakimś czasie znudzona wyszła.
-
Maskotka i Lu złapali wdech z zachwytu aż, im się przypomniała wyspa Besaid przez tą plażę. Spacerowała brzegiem morza, a pluszak ja jej grzbiecie tworzył małe śnieżki i rzucał nimi w skały dla zabawy.
-
Praktycznie spędziła cały dzień na plaży. Maskotka już była znudzona, więc się położyła na grzbiecie Lu i zapadła w lekki sen, a Lulu opuściła plażę.
-
Weszła na plażę, sama nie wiedziała jak tu trafiła ale podobało jej się to miejsce. Oczywiście nie było ideałem plaży, ale ona i tak kochała takie miejsca. Położyła się na gorącym piachu i zamkęła oczy. Jej pyszczek owiewała delikatna bryza. Wsłuchiwała się w szum fal, postanowiła na chwilę tu zostać.
-
Po dwóch godzinach rozrabiania na plaży zdecydowała się opuścić to miejsce. Wyszła z zamiarem powrócenia tu kiedyś.
-
Przyszłam z Efirą. Od razu wskoczyłam do wody.
-
Wszedł zmęczony. Chciał znaleźć przyjemne miejsce do spania. W wodzie zauważył Idinę i wraz z nią Efirę. Położył się na piasku i obserwował co się dzieje.
-
Zanurkowałam.
-
Położył głowę na piasku i postanowił się zdrzemnąć.
-
Wciąż nurkowałam.
-
Po długiej drzemce obudził się. Podniósł głowę aby się rozejrzeć. Ziewnął parę razy i znów położył głowę na ciepłym piasku.
-
Wyszłam i pobiegłam z Efi.
-
Błąkając i podświadomie szukając wody, zbłąkała się na tereny Światła. Przeraziła się, że mogą coś jej zrobić, ale gdy ujrzała wodę, od razu zapomniała. Nurkowała i pływała, wesoło prychając parą i maleńkimi kropelkami i bawiąc się z bałwanami na falach. Bawiła się znakomicie, więc nie zauważyła Vircassis'a na plaży.
-
Wypływana (jeśli można tak powiedzieć) wyszła z wody i ułożyła się przymrużając oczy. Uśmiechnęła się i nagle poczuła Świetlika. Zerwała się z ziemi i odwróciła w stronę kogoś, kto okazał się Vircassis'em. Westchnęła z ulgą, bo wiedziała, że on nie będzie napastliwy wobec niej. Podeszła do niego i położyła się czujnie.
- witaj - powiedziała śmiało i w zamierzeniu głośno, lecz zdarte gardło dało o sobie znać i wyszedł zachrypnięty, ledwo słyszalny szept. Muszę odnaleźć Lucyfer - może on coś pomoże, pomyślała.
-
Po pewnym czasie zgłodniała.
- już opuszczam wasze tereny - powiedziała trochę głośniejszym szeptem i odeszła.