Felrum Nignes
Wolne Ziemie => Podziemia => Wątek zaczęty przez: Ivy w Czerwiec 15, 2014, 17:54:57
-
Średniej wielkości jaskinia, w której znajduję się wiele błękitnych kryształów. Jest to ulubione miejsce dla par i zakochanych.
(http://fc00.deviantart.net/fs48/f/2009/186/2/3/Crystal_Cave_2_by_firedudewraith.jpg)
-
Weszła do groty. Ziewnęła. Rozejrzała się wokół, jej uwagę przyciągnął jeden z większych kryształów. Podeszła do niego i przejechała po nim pazurami, zostawiając długie, białe rysy. Po chwili głębszego namysłu zaczęła gryźć ten cudny, niebieski klejnot. (Gryźć kamień- szczyt głupoty .-.)
-
Wszedł trochę przegrzany, siedzenie całe dnie na słońcu źle wpływały na jego organizm przyzwyczajony do chłodu i mroku. Wkroczył do groty, wydawała mu się idealna do ochłonięcia. Myślał, że będzie tu pierwszy, jednakże mylił się. Dostrzegł szarą tygrysicę z białym wisiorkiem na ogonie i całkiem białymi ślepiami. Czyżby była ślepa? Chociaż skoro gryzła kryształy to raczej je widziała. Postanowił pierwszy przemówić.
-Witaj szara, gryząca kamienie tygrysico.
(Smaczne chociaż były? XD)
-
(Kamienie są prawie jak frytki z McDonalda XD)
- EEEEE CZO?!- przestała żuć kryształa, odwróciła się i zaczęła gapić na przybysza- Znaczy ten...ten...WITAJ BIAŁY GEPARDZIE! Eeee...
Przekrzywiła głowę w lewo i zrobiła minę w stylu "wesoły chomik".
-
Spojrzał dziwnie na tygrysicę, jej wypowiedź była dość... dla niego zaskakująca, westchnął, po czym znów przemówił.
-Widać, że jesteś dość młodym osobnikiem. Masz w ogóle jakieś imię? Moja godność to Cermor.
-
- Miło mi- wyszczerzyła się- Ja jestem, eee... czekaj, znowu zapomniałam...eee...
Nie no! Po raz kolejny zapomniała jak się nazywa. Przecież powinna pamiętać tak proste rzeczy.
- Shinda- dokończyła po dłuższej chwili
-
Przekrzywił łeb.
- Masz zaniki pamięci? - zapytał. Tyle dobrego, że wyjaśniła się "zagadka", czy Shinda jest ślepa, czy też nie. Skoro nazwała go wcześniej białym gepardem musiała widzieć, po prostu miała niezwykłe oczy.
- Należysz do klanu Cienia? - zadał kolejne pytanie z lekką podejrzliwością. Może tamta wyglądała mu na pasującą osobistość do jego stada, ale... No nigdy nic nie wiadomo.
-
- Zdarza mi się czasem czegoś zapomnieć, ale jakiejś megaamnezji jeszcze nie mam- zachichotała nerwowo- A z resztą...
Położyła się na plecach i zaczęła bawić się wisiorkiem znajdującym się na jej ogonie.
- A co do klanu- pacnęła wisiorek łapą- to najprawdopodobniej tak. O ile dobrze pamiętam.
-
- Raczej często ci się to zdarza, ale da się przeżyć - mruknął bardziej do siebie niż do niej. Zapadła dłuższa chwila milczenia, podczas której tygrysica bawiła się swym medalionem na ogonie. Cermor nie miał już nic do dodania, ale też nie zamierzał odchodzić bez słowa.
- Poznałaś już ziemie naszego stada?
-
Hę?- przestała się bawić i usiadła normalnie- Nie, jeszcze nie.
-
-No to w takim razie ruszaj, chcesz iść sama czym mam Cię oprowadzić? - Po czym podszedł do wyjścia z groty.
-
Nie odpowiedziała. Wyszła z jaskini i ruszyła przed siebie.
-
Odprowadził spojrzeniem szarą tygrysicę. Zastanowił się chwilę, gdzie mógłby następnie się udać jednak, nic nie przychodziło mi do głowy, więc ruszył tam, gdzie go łapy poniosą. Wyszedł.
-
Rozejrzała się znudzona po miejscu, do którego trafiła. Była w grocie z wieloma krzyształami. Podchodziła do każdego i przeglądała się w nim. W jednym była maleńka (prychnęła ze wzgardą), w innym bardzo chuda (popatrzyła zdumiona na swoje grube, puszyste futro), a w kolejnym wielka (postanowiła do tego kryształu wracać). Każdy wywoływał inny efekt. Zafascynowana robiła miny do kryształów.
-
Po przejrzeniu się we wszystkich kryształach, wyszła.