Felrum Nignes
Terytoria Stada Cienia => Las => Wątek zaczęty przez: Cermor w Czerwiec 15, 2014, 17:52:19
-
Pewna część lasu nie miała tyle szczęścia podczas burzy, jeden z piorunów trafił w drzewo i doszło do pożaru.
(http://www.990px.pl/files/2012/07/1_000_ARP3260934.jpg)
-
Gepardzica przybyła do części spalonego lasu. Położyła się na zimnym popiele i zaczęła w nim coś rysować pazurem.
-
Wstała, otrzepała się z popiołu i kurzu i wyszła.
-
Wszedłem, nawet nie patrząc gdzie idę. Podniosłem głowę. Las był spalony. Chyba jestem na terytorium cienia....No i dobrze. Wskoczyłem na bezlistne drzewo, patrząc na popiół.
-
W formie Lucyfera I weszła na tereny Klanu Cienia. Dobrze zapamiętała popiół w którym się bawiła i rysowała. Czułe zmysły które oddał jej Lucyfer powiedziały jej, że nie jest sama. Usiadła sobie jak nigdy nic na popiele.
-
Maverick miał wrażenie, że przespał kilka dni, a nie godzin. Ziewnął i zaczął spacerować po spalonym lesie. W pewnym momencie zauważył znajomego lamparta, jeden z wariatów Świetlików. Machnął ogonem i spojrzał na intruza.
- Swoich terenów nie masz przybłędo?
-
Zauważyła czarnego tygrysa. Zmieniła się z powrotem w normalną siebie. Tygrys wyglądał na jednego członka z Klanu do którego Lucy również należała. Po chwili zauważyła, że kot patrzy w jeden konkretny punkt. Lucyfer zauważyła kota ze wczoraj. Ten od znajomości Lucy. Nie przejęła się tym. Uważała, że on sam nie zdoła na terenach Cieni.
-
Wyszła znudzona.
-
Przekradała się między popiołami. Gdzie tu można pływać? gdy ujrzała wielkiego (w jej mniemaniu) tygrysa, przypadła do ziemi i skierowała wzrok w to samo miejsce co on. Siedział tam kot. Świetlik. Obserwowała tych dwoje, ale nic nie robili. Nudziła się. Odbiegła jak najprędzej. Chciała do wody!
-
Cermor przybył w miejsce, gdzie podobno był Świetlik. I rzeczywiście, był tu, to był ten lampart.
- Odejdź z tych ziem. Mój klan nie będzie już was niepokoił, przekaż to też tej niedźwie... lwicy, przywódczyni i wy też starajcie się nie wchodzić na nasze tereny - wyburczał do niego, pozostawił w pobliżu Cień, który w razie czego miał wywalić stąd nieproszonego gościa, gdyby ten zechciał jednak tu zostać, i odszedł.
-
Wróciła tu. Odszedł ten tygrys, za to został lampart i małe czarne stworzonko. Z lękiem na nie patrzyła. Czemu przypominało jej o sztormie?!
-
Lucyfer weszła na tereny Spalonej Puszczy. Zauważyła lamparta i tygrysa. Wiedziała, że lampart jest z Klanu Światła, ale tygrys? Podeszła bliżej kotowatej i spytała - Kim jesteś i z jakiego Klanu pochodzisz? - spojrzała na nią pustym wzrokiem.
-
Wstałem. Wskazałem na Lucyfer.
-Ona bezczelnie łazi po NASZYCH terenach, to czemu ja mam złazić z waszych co? Jak Cermor ją z nich zabierze, to ja również odejdę. Przekaż to mu.-powiedziałem do cienia.
-
Zaśmiała się sarkastycznie. Spojrzała znów na kota i podeszła pod drzewo na którym siedział. Zmieniła się w Lucyfera I. I zaczęła trząść drzewo na którym siedział kot. Spadł na ziemię, Lucyfer postawiła łapę na intruzie aby nie uciekł.
-
- Jesteś głuchy czy niedorozwinięty? Przed chwilą Cermor wyraźnie ci mówił, że nie będziemy wchodzić na wasze tereny, zwłaszcza ona - burknął do lamparta. A potem nawiedzona gepardzica zmieniła się w jakąś pokrake i zrzuciła lamparta z drzewa. Maverick doskoczył do niej i odepchnął ją.
- Twoich popisów też nie potrzebujemy. A ty won stąd nim się rozmyśle - warknął do obu kotów. Jeśli gepardzica zachowywała się tak cały czas to tygrys nie dziwił się, że Cermor był taki wściekły, a ich tereny płonęły.
-
-Już sobie idę, ale dotrzymaj obietnicy: ONA nie postawi swojej łapy na żadnej części naszego terytorium-warknąłem i wyszedłem.
-
- Chronisz tego kociaka? - zadrwiła i zmieniła się z powrotem w siebie - Na ich terenach ich wcale nie atakowałam i nawet się nie zmieniałam - powiedziała chłodnym głosem.
-
Obserwowałam rozwijającą się sytuację. Postanowiłam się włączyć do rozmowy.
- Ekhem.. Kim jesteście? Ja jestem Mici z Klanu Cienia.
-
Spojrzała na tygrysicę - Kim? Ja jestem Lucyfer. Również z Klanu Cienia. - westchnęła i usiadła na ziemi.
-
Ułożyłam się wygodniej i ziewnęłam. Byłam zdecydowanie nie wyspana.
- kim był ten lampart? Czego on tu chciał/szukał? - zaciekawiona czekałam na reakcję gepardzicy. Ziewnęłam jeszcze szerzej.
-
- Nie wiem czego chciał i nie obchodzi mnie to. - mruknęła - Jakby ktoś mnie szukał to powiedz, że siedzę w lochach - rzuciła i szybko wyszła.
-
Ułożyłam głowę na łapach. Myśląc o pływaniu zasnęłam.
-
Spojrzał na gepardzice z wyraźną niechęcią.
- Chronie nasz klan, o czym nie można powiedzieć po twoim zachowaniu. - coraz bardziej drażniła go ta kotka.
- Mnie zwą Maverick, również jestem z Cieni - mruknął do nowo przybyłej tygrysicy. Miło, że wreszcie ktoś nowy się u nich pojawił.
-
Obudziłam się głodna. Miałam ochotę na dużą rybę. Wstałam i odeszłam szukając jakiegoś akwenu wodnego.
-
Wyszedł.
-
Znudzona chodziła to tu to tam... Przeszła przez spaloną puszczę zastanawiając się jak dawno był ten pożar co spalił te drzewa... Znudzona wałęsaniem się odeszła.